Strona główna
> asiawurysuje
Z cyklu "Charaktery"
Inne z cyklu "Charaktery".
W cyklu "Charaktery" Artyści Trendymanii pokazują się od zupełnie innej strony. Jeśli nurtuje Was osobowość ukryta pod czarno-białym zdjęciem i chwytliwym pseudonimem, zapraszamy do lektury. Dziś ASIAWURYSUJE odpowie na nasze 10 pytań i doda coś od siebie...
Mówi o sobie, że wbrew pozorom jest nieśmiała. Jej grafiki i ilustracje tryskają prawdziwie angielskim poczuciem humoru i zdrowym dystansem do świata. Lubiąca patrzeć na życie z przymrużeniem oka wielbicielka kotów, Adriana Mola i Hiacynty Bucket - takiej AsiWu jeszcze nie znacie...

Oto moje zdjęcie z dzieciństwa (na co dzień ze swoim charakterkiem przypominam "tę" w środku ;-). Tak naprawdę nic się nie zmieniłam (pierwsza po prawej), a po lewej moja kochana starsza siostra. Małpka nazywała się Kasia - wszyscy szanujący się mieszkańcy i wczasowicze w Świnoujściu musieli mieć z nią zdjęcie.

A to moja aktualna podobizna, gdy wybieram się na "golfa" ;-) jako "przysposobiona" wielkopolanka, wychodząc z domu pamiętam aby wyłączyć światło... ;-)
Asiawurysuje:
-
Inspirują mnie:
Wszystkie wydarzenia wokół mnie, a najbardziej sny, książki i filmy... no, książki to ostatnio mniej... nawet mniej niż mniej... wstyd przyznać. Ale filmy zawsze i wszędzie! Zazwyczaj są to filmy niezbyt interesujące... stare i "niemodne". Jestem uzależniona od "retro". Jednak najbardziej chyba inspirują mnie rzeczy i czynności zwykłe, prozaiczne. A jeszcze bardziej... słabości ludzkie... ;-) ... jako, że jestem złośliwa i tendencyjna. Na swoją obronę dodam, że sama dla siebie jestem wdzięcznym materiałem do "plotek ilustrowanych". -
Marzę o:
Powrocie nad morze. Tak, mimo że codziennie jak tylko się obudzę, żądam świętego spokoju, to i tak tęsknota za melancholijnym brzegiem morza, po sezonie jest silniejsza... ech... Jest jeszcze jedno, z tych nie do spełnienia: chciałabym, żeby Felek wrócił, od kiedy go nie ma, moja kreatywność pozostawia wiele do życzenia. -
Moją ambicją jest:
Hmmm, trudne to jest... rano jestem bardziej ambitna... wieczorem jest mi wszystko jedno... a ponieważ odpowiadam na pytanie "po południu"... więc wiadomo dokąd zmierzam... ;-) -
Wzorem dla mnie są:
Adrian Mole i jego niedoceniona powieść "O, płaskie wzgórza mojej ojczyzny"....hi, hi... Oraz Hiacynta Bukiet i jej niezrównana organizacja "codziennego życia". A tak bardziej serio: wszyscy ludzie pozytywnie zakręceni, z pogodą ducha, optymiści po prostu. -
Odpoczywam przy/podczas:
Nigdy nie odpoczywam, mam takie usposobienie, że sama sobie przeszkadzam, mało tego... można "powspółczuć" mojemu otoczeniu... po dłuższym przebywaniu ze mną i moimi złotymi myślami... nawet klawiatura komputera potrafi się zdenerwować... a myszka, to nawet zaszczekać! -
Pracuję nad:
Sobą. Przynajmniej tak mi się wydaje. -
Dążę do:
Ja to chyba bardziej "zdanżam" :-)... bardziej nie zdanżam" jednak, ze wszystkim, jutro to najlepsza pora ;-) -
Mój idealny dzień:
Spędzony nad morzem... ;-) ale niekoniecznie "w sezonie". -
Myślę, więc:
To jest dość kłopotliwe dla mnie, za dużo energii wtedy tracę... -
Planuję:
Jedyne co mogę zaplanować to garnek rosołu na obiad... a reszta jest milczeniem... Ciekawa jestem, czy Szekspir jadł kiedyś rosół... Jadł czy nie jadł? Oto jest pytanie... -
Moja największa wada:
Zawsze odpowiadam nie na temat...
Asiawurysuje
09.11.2010
09.11.2010

