Jeśli już się nudzę... to zabieram się za małe przeróbki rzeczy już odstawionych w kąt... to dobry sposób na długie, jesienne wieczory ;-) Koleżanka wcześniej pisała o malowaniu na szkle... więc i ja się z Wami podzielę moim "malowaniem do szuflady" ;-) może i nie jest mój obraz wielkim dziełem sztuki- ale napewno jest moim ulubionym antydepresantem w kolorze :-) Kto powiedział, że trzeba miec wielki talent?... czasami zwyczajna zabawa farbami potrafi poprawic nastrój. Mój obraz wisi honorowo w domu i wszyscy bardzo go polubili, wnosi odrobinę koloru w Nasze życie ;-)
Kreujemy nasze otoczenie tak, by dobrze się w nim czuć... Lubimy przebywać w towarzystwie niezwykłych przedmiotów, czyli tych wykonanych ręcznie, niepowtarzalnych, unikatowych, dlatego też odwiedzamy "trendymanię" i szperamy tam, gdzie ludzie tworzą - nie tylko wyrabiają i powielają- lecz własnoręcznie tworzą przedmioty wyjątkowe.
Dziś chciałam zaproponować odmianę łaźni domowej, w tym celu powstała wykonana ręcznie kolekcja ceramicznych umywalek do codziennego użytku, mojego autorstwa. Pierwszą z nich "ciemną misę" stworzyłam dla siebie, by sprawdzić jak i czy w ogóle to działa... Po kilku refleksjach wykonałam drugą - większą, owalną i jasną - nieco inną wersję pierwszej, otrzymał ją w prezencie mój brat, a kolejne trzy oddaję Wam... Niech każda chwila, nawet ta najbardziej trywialna, będzie chwilą "magiczną". Zapraszam serdecznie!
Justyna Kochanowska
w.inspiracji
http://www.trendymania.pl/sklep,w.inspiracji,5359.html
Często zadajecie mi pytanie - czy moje prace są dostępne w innych formatach
a dlaczego nie? Zapraszam do mojej pracowni.
Postaram się w największym, jak jest to możliwe, skrócie uchylając rąbka tajemnicy opisać jak się rodzą kameleony.
Moje grafiki powstają w taki sam tradycyjny sposób jak to kiedyś robili wielcy twórcy tacy jak Albrecht Durer, Goya,
Picasso, Rembrandt, Matisse itp. Może z mały wyjątkiem, moja prasa jest napędzana elektrycznie ale to ze względu na moją damską posturę. Pomijając fazę projektową odpowiednio przygotowuję blachę (używam miedzianej lub cynkowej)
Pokrywam ją mazidłem na bazie asfaltu syryjskiego. Następnie w zależności od wybranej techniki usuwam (rysikiem,pędzlem itp.) w wybranych miejscach mazidło odsłaniając gołą blachę i tworząc w ten sposób rysunek pamiętając o tym iż musi on być w lustrzanym odbiciu jak pieczątka. Wkładam blachę do kwasu i trawię sprawdzając co kilka sekund głębokość wżerów. Jest to tak baaardzo ekscytujące, że czasami zapominam oddychać. Miejsca pozbawione mazidła a wystawione na działanie kwasu stworzą wgłębienia. Następne etapy postarałam się sfotografować. Nakładam farbę dobraną kolorystycznie w wybrane miejsca jakbym malowała obraz. Zdjęcie nr.1 Lekko podgrzewam matrycę by farba wpłynęła we wszystkie zakamarki wżerów i aby ułatwić mi to co ma nastąpić za chwilę czyli bardzo ostrożne, by nie pomieszać kolorów, wycieranie farby z powierzchni matrycy i zostawianie jej tylko we wżerach. Zdjęcie nr 2. Biorę specjalny czerpany papier do akwafort moczę go chwilę w wodzie ponieważ farba tylko na mokro przyklei się do papieru, odsączam. Kładę matrycę na blat prasy przykrywam arkuszami linoleum i filcu, ustawiam nacisk rolek i bzzytt....prasa rusza i zaraz się okaże się czy ja będę usatysfakcjonowana czy śmietnik. Mimo iż za każdym razem wkłada się w przygotowanie samej odbitki tyle serca i siły to nie zawsze efekt końcowy da się dokładnie przewidzieć i jest on zgodny z naszymi oczekiwaniami. Odkopujemy matrycę spod arkuszy filcu i mamy gotową odbitkę,(zdjęcie nr.3) którą należy wysuszyć, wyprostować (trzymając pod sporym naciskiem).... Z jednego nałożenia farby otrzymujemy tylko jedną odbitkę. By wykonać następną należy powtórzyć działanie począwszy od nakładania farby. I była to najszybciej wykonana odbitka na świecie.
Moje grafiki nie są wydrukami których format można w/g potrzeb dowolnie zmieniać. Każda z tych odbitek jest z największą starannością wykonana i co najważniejsze jest jedyna, niepowtarzalna. Mimo, że nakład może liczyć wiele szt.
to nie ma dwóch jednakowych odbitek.
Mogę jedynie stworzyć różne wersje kolorystyczne.
Bardzo dziękuję tym wszystkim którzy docenili moją pracę - DZIĘKUJĘ
ewa narloch- kerszka
GRAFIJA
Jesień...ha,ha pełną, białą paszczą się zaczynaaa...
co robić? Pomieszało się coś... a jak będzie wyglądać złota polska zima?!
Czy ktoś zna jakieś sposoby na przetrwanie w tej otchłani kalendarza jaką jest październik, listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec...?
Była bym bardzo wdzięczna za porady..:-)
U mnie w galerii rozgościła się jesień...
ale praca którą wykonałam dzisiaj... wprawiła mnie w zdumienie...
Czyżbym uzależniła się od Trendymanii?
;-)
Miło jest mi zaprezentować pracę mojego autorstwa, która zakwalifikowała się do Ogólnopolskiego Konkursu Biżuterii Artystycznej PREZENTACJE 2009.
Konwaliowe kreacje tak brzmi tytuł mojej pracy, zagościły na stronach katalogu PREZENTACJE 2009.
Obecnie pracę można obejrzeć na pokonkursowej wystawie w Teatrze Współczesnym w Warszawie( również dzieła kilku artystów Trendymanii :))
Niebawem Konwaliowe kreacje zagoszczą w Trendymanii.
...chciałam zaprotestować... :-) Urodziłam się właśnie w tym "przeklętym" listopadzie ! Jesień jest dla mnie równie wspaniała, jak każda inna pora roku... a kto po górach chodził, ten wie- jak cudownie jesienią wędrować jest. Te kolory i specyficzna gęstość powietrza sprawiają, że lżej się gramoli człowiek na swoją górę. Jesień jest wspaniała, dowodzi nam, że wszystko co ma początek i koniec ma... ale w tym tkwi całe piękno cykliczności świata ;-) Zawsze, jak co roku mam nadzieję, że moje drzewo bonsai ukyję przed jesienią i zachowa ono zielone liście, ale coś czuję, że i w tym roku nie udało się oszukać natury... Urodzeni jesienią to nie smutasy ! :-)
© Copyright 2005-2026 Trendymania | Rok założenia: 2005 | Regulamin