...... mojej przygody z wrappingiem zastanawiałam się "jaki styl obrać?". Jednak wkrótce okazało sie, że to pytanie nie ma sensu, ponieważ róznorodność form, jakie pojawiały sie w mojej głowie, uniemożliwiała umyślne wytyczenie jakiegokolwiek kierunku.
Dlatego przestałam się nad tym zastanawiać i otwieram głowę na inspiracje muzyką, filmem, malarstwem, przyrodą i jej nastrojami.
Często projekty żyją własnym życiem od momentu, kiedy "pstryknie" mi w głowie nowy wzór do chwili kiedy przepłynie przez palce i się zmaterializuje, i efekt końcowy jest zupełnie inny od projektowanego. Nie narzekam więc na nudę - każda z "zaplatanek" jest dla mnie WIELKĄ NIESPODZIANKĄ. |