|
|
|
| Aes brundusinum to łacińskie określenie brązu. Przetłumaczyć je można jako "kruszec brindyzyjski". Nazwa ta pochodzi od miasta Brundisium (dzisiejszego Brindisi), słynącego z produkcji tego stopu. Ludzie od dawien dawna znali jego użyteczność i urok. Mnie brąz oczarował całkiem niedawno i, co było nieuniknione, wkradł się także do moich projektów. Jego piękna złota barwa, z delikatnym miedzianym połyskiem i możliwość nadawania mu niezwykłych wykończeń, wydała mi się idealnie pasować do surowych, etnicznych form. I tak właśnie powstały projekty serii "Aes brundusinum". Zapraszam do obejrzenia ich w mojej galerii :). |
|
|
|
| |
|
| Tak, Walentynki już blisko. Prywatnie mam mieszane uczucia w stosunku do tego święta (czemu, ach czemu Anglosasi uparli się na święto miłości kiedy jest tak zimno ;) ) , ale jednego odmówić mu nie można - jest ogólnie rzecz biorąc bardzo pozytywne. Pomyślałam więc - dlaczego nie. Dlaczego nie dać się porwać "serduszkowemu szaleństwu" ;). I tak powstały moje trzy wariacje na temat tego kształtu. Serce utrzymane w stylistyce mojej kolekcji Sindarin, misterne klasycznie kwiatowe serce zdobione złotem i rubinami, oraz serce "eklektyczne" łączące w sobie kilka technik tworzenia biżuterii. Mam nadzieję, że przypadną Państwu do... serca :). |
|
|
|
| |
|
| Wbrew widokom za oknem, a może właśnie ze względu na nie, postanowiłam wprowadzić do swojej galerii nieco mrozu. Śniegu, tego prawdziwego, ocalić przed dodatnią temperaturą co prawda nie mogłam, ale za to utrwaliłam go w różnych biżuteryjnych formach :). W moich najnowszych projektach są więc śnieżynki tradycyjnie rzeźbione w srebrze, ale też zamknięte w kryształowych formach, czy malowane czystym srebrem na najwyższej jakości porcelanie. Mam nadzieję, że wkrótce także za oknem będzie mroźno i biało... Uwielbiam zimę, zwłaszcza w górach i dzisiejsze 15 stopni, które wskazał termometr w Krakowie po prostu zbiło mnie z nóg. Śniegu trochę poproszę :). |
|
|
|
| |
|
| Zawsze lubiłam polski romantyzm. Tajemnicze ballady, przejmujące tragedie, mieszanie się świata realnego z tym fantastycznym, magicznym, duchowym. Postanowiłam więc podjąć próbę stworzenia biżuteryjnych interpretacji moich ulubionych utworów romantycznych. Tak powstały "Lilije" i "Świtezianka" - na podstawie ballad Mickiewicza i "Balladyna" Słowackiego. Muszę przyznać, że dzięki pracy na tymi kolczykami na nowo i całkiem inaczej pokochałam polski romantyzm. Teraz mogłam go poczuć także pod palcami :). To naprawdę wspaniałe uczucie :). |
|
|
|
| |
|
Literatura fantasy zawsze była dla mnie źródłem niewyczerpanej inspiracji. Stała się nim także w przypadku mojej nowej kolekcji - "Sindarin". Sindarin to język elfów szarych, który stworzył J.R.R Tolkien - autor monumentalnego "Władcy pierścieni" i wielu innych wspaniałych książek. Niewielu wie jednak, że Tolkien był nie tylko pisarzem, ale i zapalonym lingwistą, a tworzenie nowych języków, z bogatym słownikiem i rozbudowaną gramatyką, było jego wielką pasją. Moja nowa kolekcja stanowi artystyczną interpretację wybranych słów pochodzących z języka sindarin. Do tej pory powstały już Eithel - Źródło, Meleth - Miłość i Lalaith - śmiech.
Zapraszam więc do krainy elfów, dawnej magii i wielkich czynów :). |
|
|
|
| |
|
|