Z cyklu "Charaktery"
Inne z cyklu "Charaktery".
W cyklu "Charaktery" Artyści Trendymanii pokazują się od zupełnie innej strony. Jeśli nurtuje Was osobowość ukryta pod czarno-białym zdjęciem i chwytliwym pseudonimem, zapraszamy do lektury. Tym razem kolej na materiał poświęcony JAMILCE czyli Kamili Machnio-Zadorze - autorce wyjątkowo charakterystycznej, baśniowej biżuterii.
Kamila nie musi szukać siebie podczas modnych wypraw do Indii w stylu "Jedz, módl się i kochaj". Mówi, że sens jej życiu nadaje rodzina, charakter nieustannie ćwiczy przy dzieciach, a spokój odnajduje w pracy. Jej nałogiem są książki - od Nabokova po Hrabala - a dreszczyk emocji zapewnia sobie seansami ulubionych horrorów i wszystkich bez wyjątku filmów Tima Burtona.
W Ognisku Pracy Pozaszkolnej gdzie pracuję, co roku na jesieni organizujemy z dzieciakami Święto Latawca :)
Moja rodzina - mąż, 4,5 letni Franek i miesięczna Milenka.
Słodkie trudy macierzyństwa - z Milenką i dwoma niańkami - Bubą i Lolą
Staramy się co roku pojechać nad nasz ukochany Bałtyk przynajmniej na dwa tygodnie. W przyszłym roku pojedziemy w czwórkę :)
Na wakacjach spędzamy tyle samo czasu na plaży, co w lesie.
W nielicznych wolnych chwilach odnawiam i maluję stare meble i "upiększam" dom.
Moją wielką pasją jest ceramika, niestety mam na nią coraz mniej czasu.
Jamilka:
-
Inspiruje mnie:
Nieprzegapiona codzienność. -
Marzę o:
Marzenia sobie zamawiam skromne i na moją kieszeń, co w połączeniu z maniakalnym uporem daje 99% skuteczności :) W tej chwili moim największym marzeniem (i obawiam się, że będzie mi je ciężko zrealizować mając maleńka córeczkę ) jest zdobycie sprzętu i opanowanie sztuki tworzenia lampworków. -
Moją ambicją jest:
Nie dać się kryzysowi ;) A na poważnie - chciałabym wychować dzieci na mądrych ludzi. -
Wzorem dla mnie są:
Ludzie, umiejący żyć tu i teraz, optymiści pozytywnie nastawieni do świata, altruiści - jako wiecznej pesymistce i hipochondryczce tych cech najbardziej mi brakuje. -
Odpoczywam przy/podczas:
Pracy. -
Pracuję nad:
Nieustannie ciężko pracuję nad codziennością, żeby ją docenić i nie zmarnować. -
Dążę do:
Świętego spokoju. -
Mój idealny dzień:
Może to być np. niedziela: moja miesięczna córeczka śpi najedzona, synek z mężem układają skomplikowaną zjeżdżalnię dla szklanych kulek, kłócąc się zawzięcie, w domu pachnie świeżym ciastem z jabłkami, a ja siedzę sobie w mojej pracowni i pracuję słysząc i czując ich wszystkich. I mamy dużo czasu. -
Myślę, więc:
Czasem nie umiem zasnąć... -
Planuję:
Nie lubię planować.
13.12.2011

